Moim zdaniem zdrowe poziomy
Dla osoby prywatnej, która ma pracę, dziecko, zobowiązania, życie i nie chce się zajechać:
| Poziom | Przyrost majątku netto rocznie | Ocena |
|---|---|---|
| Minimum sensowne | 5–8% | ochrona przed inflacją + mały realny wzrost |
| Zdrowy cel | 10–15% | bardzo dobry, trwały poziom |
| Ambitny, ale jeszcze normalny | 15–25% | super, ale wymaga dyscypliny |
| Agresywny | 25–40%+ | możliwe, ale zwykle kosztem stresu/ryzyka |
| Niebezpieczny psychicznie | 50%+ rocznie | często prowadzi do przegięcia, lewara, obsesji |
Ja bym to liczył tak:
Ale uwaga: na początku, gdy majątek jest mały, procenty potrafią być mylące. Jeżeli masz 20 000 zł majątku netto i odłożysz 12 000 zł w rok, to masz +60%. To nie znaczy, że jesteś geniuszem inwestycyjnym — tylko że największą przewagą jest stopa oszczędzania. Dlatego lepiej mieć dwa mierniki:
I tu zdrowy cel wyglądałby tak:
Czyli np.:
Najważniejsze zdanie: zdrowy majątek prywatny nie musi rosnąć 50% rocznie. On ma rosnąć tak, żebyś za 5 lat był bogatszy, spokojniejszy i dalej miał siłę grać. Dla siebie jako cel roboczy dałbym:
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz