poniedziałek, 22 czerwca 2026

Zdrowy przyrost kapitału netto bez zajeżdżania się.

 

Moim zdaniem zdrowe poziomy

Dla osoby prywatnej, która ma pracę, dziecko, zobowiązania, życie i nie chce się zajechać:

PoziomPrzyrost majątku netto rocznieOcena
Minimum sensowne5–8%ochrona przed inflacją + mały realny wzrost
Zdrowy cel10–15%bardzo dobry, trwały poziom
Ambitny, ale jeszcze normalny15–25%super, ale wymaga dyscypliny
Agresywny25–40%+możliwe, ale zwykle kosztem stresu/ryzyka
Niebezpieczny psychicznie50%+ rocznieczęsto prowadzi do przegięcia, lewara, obsesji

 

Ja bym to liczył tak:

Zdrowy Przyrost Majątku = (Majątek netto koniec roku – Majątek netto początek roku) / Majątek netto początek roku × 100%

Ale uwaga: na początku, gdy majątek jest mały, procenty potrafią być mylące. Jeżeli masz 20 000 zł majątku netto i odłożysz 12 000 zł w rok, to masz +60%. To nie znaczy, że jesteś geniuszem inwestycyjnym — tylko że największą przewagą jest stopa oszczędzania.

Dlatego lepiej mieć dwa mierniki:

1. Przyrost majątku netto % rocznie
2. Nadwyżka miesięczna jako % dochodu

I tu zdrowy cel wyglądałby tak:

ParametrZdrowy zakres
Oszczędzanie z dochodu15–30% miesięcznie
Zwrot z inwestycji5–12% rocznie średnio
Łączny przyrost majątku netto10–20% rocznie
Maksymalny prywatny DD majątkunajlepiej nie więcej niż 10–15%

 

Core majątku: spokojny, nudny, systematyczny.
Satelita: trading/CTA, gdzie możesz budować przewagę.
Życie prywatne: bez zajeżdżania się pod wynik.

Czyli np.:

KoszykUdziałCel
Poduszka / gotówka / obligacje20–40%bezpieczeństwo
ETF / szeroki rynek / stabilne aktywa40–60%wzrost majątku
Akcje selektywne10–20%alfa
CTA / trading / eksperymenty5–15%outliery, rozwój, opcjonalność

Najważniejsze zdanie: zdrowy majątek prywatny nie musi rosnąć 50% rocznie. On ma rosnąć tak, żebyś za 5 lat był bogatszy, spokojniejszy i dalej miał siłę grać.

Dla siebie jako cel roboczy dałbym:

+15% rocznie przyrostu majątku netto jako bardzo dobry cel.
+20% rocznie jako cel ambitny.
Powyżej 25% traktowałbym już jako bonus, nie obowiązek.

Droga ku giełdowemu spełnieniu. 2026-06-22

10:55

 

Strategia zanurkowała. -16%. Benchmarki też są mniejsze niż miesiąc wcześniej. Całkiem prawdopodobne, że trafiłem na okres wyprzedaży, czyli uruchomienie miało miejsce w najgorszej części cyklu.  

 

Uruchomiłem strategię piramidowania blokowego do maks 3 pozycji na jednym walorze. Strategia na back-teście pokazała zwrot zwrot portfelowy rzędu 260k z 6k po 13 latach. Najlepsze, że strategia jest automatyczna, więc odpowiedziałem sobie na potrzebę posiadania strategii działającej na bieżąco w czasie, gdy mogę zająć się córą lub pracą. 

sobota, 13 czerwca 2026

Droga ku giełdowemu spełnieniu. 2026-06-13

 Budowałem wskaźnik, a skończyło się na zbudowaniu portfela. Strategia została uruchomiona w oparciu o analizę portfelową z uwzględnieniem głównych parametrów: CAGR, DD, PF... 

 Czas pokaże jak czy się mylę i jak bardzo, ale to fajne uczucie, gdy strategia jest już w pełni automatyczna. Przestałem się przejmować pojedynczym zleceniem. 

 "I feel ligher..." 

piątek, 5 czerwca 2026

Droga ku giełdowemu spełnieniu. 2026-06-05

 12:06

Strategia która została uruchomiona na VPS przestała działać. A raczej trafiła na okres kumulacji ujemnych transakcji. Tak jak wygenerowała ładny wynik, tak teraz zanurkowała. 

Siedziałem dzisiaj do 4 nad ranem z myślą, że rzucę to wszystko i lepiej zajmę się koszeniem trawy za pieniądze... lepiej na tym wyjdę. No i znalazłem kolejny bug w algorytmie. 

Znacie to uczucie, gdy nagle  coś jakby wam strzeliło w głowę? Dzisiaj ponownie coś takiego przeżyłem i po nocy pełnej frustracji i załamania mnie olśniło. Brakujący kolejny element wczesnego sygnału wyłączenia strategii, aby nie generowała na górkach wejść, które były moją zmorą i na back-testach bardzo mocno zaniżały wyniki. 

Czas pokaże co z tego będzie. 

niedziela, 31 maja 2026

Opcje – finansowe kasyno czy polisa ubezpieczeniowa inwestora?

 

Większość inwestorów w Polsce zna tylko dwa scenariusze:

  • kupić akcje,

  • albo nie kupować nic.

Tymczasem na rozwiniętych rynkach istnieje jeszcze trzeci świat. Świat opcji.

I choć wielu osobom opcje kojarzą się z hazardem lub skomplikowaną matematyką, Robert Kiyosaki kiedyś trafnie porównał je do ubezpieczenia. Nie narzędzia do „strzelania jackpotów”, ale sposobu zabezpieczania majątku.

I właśnie w tym porównaniu jest więcej prawdy, niż większość osób myśli.

Czym właściwie jest opcja?

Najprościej mówiąc:
opcja daje Ci prawo do wykonania określonego ruchu na rynku w przyszłości.

Kluczowe słowo:
prawo, a nie obowiązek.

To trochę jak rezerwacja ceny.

Wyobraź sobie, że widzisz mieszkanie za 500 tys. zł i podejrzewasz, że za kilka miesięcy jego wartość może mocno wzrosnąć. Wpłacasz więc niewielką zaliczkę, dzięki której masz prawo kupić je później po dzisiejszej cenie.

Jeżeli cena rzeczywiście wzrośnie — zyskujesz.

Jeżeli nie — tracisz tylko niewielką kwotę, którą zapłaciłeś za samo „prawo wyboru”.

I właśnie podobnie działają opcje na rynku finansowym.

Dlaczego profesjonalni inwestorzy używają opcji?

Bo rynek to nie tylko zarabianie.

To przede wszystkim:

  • kontrola ryzyka,

  • zabezpieczanie kapitału,

  • zarządzanie emocjami.

Większość początkujących inwestorów myśli:
„ile mogę zarobić?”

Profesjonaliści dużo częściej pytają:
„ile mogę stracić?”

I właśnie tutaj opcje stają się bardzo ciekawym narzędziem.

Opcje jako ubezpieczenie

Załóżmy, że masz akcje warte 100 tys. zł.

Rynek rośnie, wszystko wygląda dobrze, ale pojawia się niepokój:

  • inflacja,

  • wojna,

  • kryzys bankowy,

  • słabsze dane gospodarcze.

Nie chcesz sprzedawać całego portfela, bo długoterminowo nadal wierzysz w rynek.

Ale jednocześnie nie chcesz zostać bez żadnej ochrony.

I właśnie wtedy część inwestorów kupuje opcje zabezpieczające.

Działają one trochę jak polisa.

Płacisz niewielki koszt za możliwość ograniczenia strat, jeśli rynek nagle mocno się załamie.

Większość czasu takie zabezpieczenie może wydawać się „niepotrzebne”.

Dokładnie tak samo jak ubezpieczenie domu.

Problem w tym, że kiedy wydarza się kryzys, nagle okazuje się, że ta ochrona była bardzo cenna.

Dlaczego temat opcji jest mało popularny w Polsce?

Bo to nadal bardziej zaawansowany segment rynku.

Większość inwestorów detalicznych zna głównie:

  • akcje,

  • ETF-y,

  • CFD,

  • ewentualnie futures.

Opcje przez lata pozostawały domeną:

  • funduszy,

  • traderów profesjonalnych,

  • inwestorów instytucjonalnych.

Ale powoli zaczyna się to zmieniać.

Jeden z większych brokerów prowadzi już pilotaż handlu opcjami na wybranych zagranicznych rynkach. To może być pierwszy sygnał, że temat zacznie trafiać również do szerszego grona polskich inwestorów.

Problem polega na tym, że opcje bywają niebezpieczne

I warto powiedzieć to uczciwie.

Opcje nie są „magicznym sposobem na szybkie bogactwo”.

Przy złym użyciu potrafią być bardzo ryzykowne.

Zwłaszcza gdy ktoś:

  • używa dużej dźwigni,

  • nie rozumie mechaniki rynku,

  • traktuje opcje jak zakład sportowy.

Dlatego większość ludzi najpierw powinna nauczyć się:

  • zarządzania ryzykiem,

  • kontroli emocji,

  • budowania procesu inwestycyjnego.

Dopiero później wchodzić w bardziej zaawansowane instrumenty.

Bo same narzędzia nie są ani dobre, ani złe.

To sposób ich używania decyduje o wyniku.

Prawdziwe inwestowanie zaczyna się od kontroli ryzyka

I właśnie dlatego opcje są tak interesujące.

Pokazują, że rynek finansowy to nie tylko:

  • kupowanie wzrostów,

  • gonienie za zyskiem,

  • emocjonalne decyzje.

Ale przede wszystkim:

  • prawdopodobieństwo,

  • strategia,

  • ochrona kapitału,

  • świadome zarządzanie ryzykiem.

A tam zaczyna się już zupełnie inny poziom inwestowania.

niedziela, 2 czerwca 2024

Prosto, ale nie prościej.

Strategia inwestycyjna powinna być prosta. Łatwa do skopiowania i wyjaśnienia w kilku zdaniach. Obecnie skupiam sie na dużych interwałach Mni W1 dla kontekstu i to przynosi wymierne korzyści. Oprócz finansowych to również mam wiecej czasu na generowanie kapitalu z innych źródeł i na czas wolny. Zagladam na rynek dwa razy dziennie, rano i wieczorem i to wystarczy.

piątek, 9 grudnia 2022

Problem psychologiczny z otwieraniem pozycji zgodnych z MM

 Tyle razy oberwałem ostatnio, że mam problem z otwarciem właściwej, planowanej wielkości zlecenia. Emocje, ech emocje. Plan jest dobry, ale jak widać emocje robią wodę z mózgu. Potrafią one uratować nam życie, ale w tradingu są wielką przeszkodą. Emocje to zupełnie co innego niż intuicja i przeczucie. 

Zdrowy przyrost kapitału netto bez zajeżdżania się.

  Moim zdaniem zdrowe poziomy Dla osoby prywatnej, która ma pracę, dziecko, zobowiązania, życie i nie chce się zajechać: Poziom Przyrost m...